Moje subiektywne podsumowanie połowy roku.

Kilka dni temu minęła połowa roku. Czas więc na małe podsumowanie. Jestem zadowolony z tego ile razy udało mi się zagrać. Dwadzieścia sześć razy zasiadałem do czternastu gier planszowych, trzydzieści siedem razy miałem przyjemność grać w dwanaście różnych systemów RPG. Daje to razem 63 rozgrywki w 26 różnych tytułów na 181 dni. Czyli uśredniając grałem raz na trzy dni. Oczywiście daleko mi do niektórych rekordzistów ale jak na moje możliwości uważam to za bardzo dobry wynik.

Poniżej zamieszczam moje subiektywne opinie na temat każdej gry.

Czytaj dalej

Reklamy

Kilka słów o północy – żetony na sesji

Kontynuuję moje nocne pisanie. Dzisiaj zapraszam do przeczytania ciekawego moim zdaniem artykułu na blogu GROGNARDIA o tytule: For the Love of Counters.

Spodobały mi się przede wszystkim dwa zdania:

„The term „tabletop roleplaying” is of a much later vintage, after computer games calling themselves „roleplaying games” had appeared, but the very existence of the term suggests that, to many people, a tabletop was an essential component to the hobby and not just as a surface on which to roll dice.”

oraz:

„I think their use helps to lend a little tactical complexity to things like combat and it helps remind us that there’s more to this hobby than sitting around with friends pretending to be an elf.”

Podsumowania i przemyśleń własnych nie będzie. Przecież to polecanka 🙂

PS. Miłej nocy.

Jak z RPGa zrobić planszówkę. cz.1

A role-playing game (RPG) is a game in which players assume the roles of characters in a fictional setting. Players take responsibility for acting out these roles within a narrative, either through literal acting, or through a process of structured decision-making or character development.[1] Actions taken within the game succeed or fail according to a formal system of rules and guidelines.[2]

Za Wikipedia, the free encyclopedia.

Gry fabularne dla mnie to przede wszystkim gra. Miałem szczęście, że gdy zaczynałem swoją przygodę z RPG w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych informacji na ten temat było niewiele i jeśli już pojawiały się to raczej w szczątkowej formie. Kilka zdań czy akapitów które łączyło jedno. RPG to gra. Nikt wtedy nie porównywał gier fabularnych z teatrem czy inną formą sztuki.

Dlatego nie mam oporów przed korzystaniem z rekwizytów które nie przynależą stricte do RPG. Korzystam z figurek i siatki taktycznej na sesjach (o czym możecie przeczytać w komentarzach do tej notki na blogu k20). Gram przez Skype używając programu Vassal (który został stworzony właśnie z myślą o graniu w gry planszowe) i nie uważam by taka forma rozgrywki ograniczała mnie w jakiś sposób (ale o tym mam zamiar napisać szerzej w przyszłości). Przygotowuję sobie również różnego rodzaju pomoce, które większość zaliczyła by do rekwizytów planszówkowych. I o tych innych rekwizytach chcę napisać dzisiaj parę słów.

Czytaj dalej